Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Akwarystyczny osesek
#1
To może i ja opiszę swoją historię i z góry przepraszam za brak zdjęć ale cóż, takie czasy były i od czego wyobraźnia. W wieku 9-10 lat bardzo chciałem mieć swoje rybki, często jeździłem do miasta żeby chociaż sobie na nie popatrzeć w zoologu, na zakup nie było mnie stać. Kiedyś mój kolega mieszkający uliczkę dalej zapoznał mnie ze swoim sąsiadem który wubudował stan surowy, ale w piwnicy miał same akwaria, od dołu do góry. Kiedy to zobaczyłem moja mina była bezcenna. Gość wytłumaczył mi mniej więcej na czym to polega i sprezentował mi kilka gupików i dwa kiryski. Więc ja biegiem do domciu, buchnąłem mamuście dwa duże słoje do ogórasów, wymyłem, piasek wygotowałem, zalałem wszystko wodą wpuściłem je każde osobno iiiiiiii w końcu są rybunie, radości nie było końca. Od rodziców dostałem kieszonkowe i czym prędzej udałem się dozoologa po jedzonko dla nich, wchodzę i mówię: Poproszę pokarm dla gupików i kirysków bo mam rybki ::)rzez pierwsze dni nie interesowali mnie koledzy ani gra w piłkę siedziałem zapatrzony w moje rybunie. Potem gość od którego dostałem rybki pokazał mi stawek w kórym pływają dafnie. Zrobiłem siateczke z mamusinej rajstopy, rower między nogi Wigry 3 i wio na staw :) Przez lato część dafni suszyłem i miałem jedzonko dla rybek na cała zimę. Po jakimś czasie dużo starszy odemnie kolega skleił sobie duże akwarium a mi oddał swoją kostkę nie klejoną tylko taką w całości ok 20-25l i to już było coś, dorzucił jeszcze termometr i grzałkę zasypaną piaskiem i to już było coś. Powiedział mi tylko żebym uważał bo grzałka się sama nie wyłancza. Nazbierałem kamyczków, wygotowałem i przeprowadzka rybek na większe mieszkanko. Po jakimś czasie po jakimś czasie przyjechał znajomy i powiedział mi że ma w garażu duże akwarium które mu zawadza. Zajechałem i szok, duże ciężkie ramowe akwarium, uszczelnione kitem o pojemności ok 80l z dospawanymi nogami więc szafka nie była mi już potrzebna. W domu znowu przeprowadzka na większe szkło. Dostałem od kogoś roślinki, uzbierałem sobie na termoregulator i pierwszy wewnętrzny filtr. Znad biurka wykręciłem świetlówkę i dałem nad akwarium. I to był wtedy szczyt moich marzeń :) W tamtym okresie pływały tam różne ryby. Wodę się wymieniało w całości, podłoże gotowało. Nikt nigdy nie mówił o dojrzewaniu ale te ryby pływały i miały się dobrze. Potem nastąpiła kilkunastoletnia przerwa aż do roku 2014, dlaczego?........ Tego nie wiem ale musiałem się wszystkiego uczyć od nowa kiedy to zakupiłem wcześniej opisane akwarium 72l. Ot i cała historyja :)
Odpowiedz
#2
Mariusz to galeria jest a w galerii muszą być zdjęcia ;) wieczorem Twój wątek trafi do kosza =))
Odpowiedz
#3
Skąd my to znamy?
[Obrazek: baner1.gif]
Odpowiedz
#4
(15.01.2017 10:01)Mariusz napisał(a): Poproszę pokarm dla gupików i kirysków bo mam rybki
:D

(15.01.2017 10:01)Mariusz napisał(a): Wodę się wymieniało w całości, podłoże gotowało.
Też o tym słyszałam na szczęście nie miałam wtedy akwarium bo można by się zajechać :)
Odpowiedz
#5
Męczące to było, brak filtra na początku powodował że wodę co miesiąc trzeba było wymieniać bo wszystko miałem zielone.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości