Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
270 L - moje marzenie palety
#1
Hmmm...Jako 12 letni chłopiec , kilka dekad temu po ryby musiałem jeździć z mojej wioski do Zielonej Góry. Wyprawa z termosikiem bo może coś się kupi. 3 zielonogórskie sklepy oferowały wtedy różne ciekawostki. Pamiętam jak kupiliśmy 1 danio pręgowanego i się cieszyliśmy jak głupi bateryjką...Nie mniej jednak zawsze największe wrażenie robiło wtedy na mnie akwarium w jednym ze sklepów, w którym pływały...no właśnie paletki. 
Oooo żesz ! Jak ja chciałem mieć te ryby! 
Oooo żesz ! Ileż one kosztowały!
Niestety - wtedy były nieosiągalne, dlatego...często jeździłem do Wielkiego Miasta :)
Jako, ze akwaria w różnej formie były ze mną praktycznie zawsze, już jako dorosły i dzieciaty facet postanowiłem swoje 270L zasiedlić paletami. Wyprawa do wielkiego miasta i mam !!Palety zakupione jako moje marzenie z dzieciństwa. Oczywiście serce wołowe, Capitox.
Heh...akwarium z roślinami, z wewnętrznymi filtrami, ze żwirem jako podłoże ( nie piaskiem, żwirem!! ) , kiryski do towarzystwa i nic specjalnie więcej. Jak mi powiedziano, na kranówie wychowane, nie sprawiające problemów- no to w sam raz dla lenia!!  Taaaaa - paletki dla lenia w takich warunkach teraz powiem  :DD :DD :DD =))

Były ze mną prawie 3 lata, jak zaczęło mi brakowac totalnie czasu i w domu byłem nieczęsto, zaczęły zdychać i w końcu nie było palet. Po nich znów pływały mieczyki, neony, molinezje. Coś musiało być!!

Kilka fot- niestety nie mam zdjęcia całości, ale co trzeba widać, żeby się pośmiać ::D ::D  =)) 

       

       

   
Pozdrawiam
Marcin!

Moje filmy
Moje ryby

[Obrazek: baner1.gif]
Odpowiedz
#2
Ale dlaczego tak krzyczysz?
Odpowiedz
#3
Bo jak sobie przypomniał jak kiedyś było ciężko z paletami i wogóle, to wszystko wróciło :))
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości